Pitorro de coco to rodzaj domowego, nielegalnie destylowanego rumu, często aromatyzowanego kokosem, popularnego w Portoryko. To słowo jest bardzo specyficzne kulturowo i rzadko spotykane w piosenkach.
W kontekście piosenki, Bad Bunny śpiewa o piciu tego trunku, aby zapomnieć o złamanym sercu w Nowy Rok. Jest to słowo, które od razu wskazuje na portorykańskie korzenie artysty i dodaje piosence autentyczności.
Przygotujcie się na dawkę świąteczno-noworocznego smutku, ale z przymrużeniem oka! Bad Bunny zabiera nas w podróż przez złamane serce, które boli szczególnie mocno w okresie świątecznym. W piosence „PIToRRO DE COCO” artysta opowiada o tym, jak spędził kolejną Gwiazdkę i Nowy Rok bez ukochanej osoby, którą prosił o powrót. Mówi: „Otra Navidad en la que te pedí / Otra Navidad que no estás aquí” [Kolejna Gwiazdka, w której o ciebie prosiłem / Kolejna Gwiazdka, w której cię tu nie ma].
To nie jest jednak tylko smutek! Bad Bunny, jak to on, dodaje do tego szczyptę humoru i autoironii. Kiedy wybija północ w Nowy Rok, a on jest sam, pije „pitorro de coco” [kokosowy pitorro – tradycyjny portorykański bimber], który przyniósł mu dziadek, żeby się dobrze bawił, a nie płakał z powodu dziewczyny. „Son las doce y cuatro y ya estoy bien loco / Llorando y bebiendo pitorro de coco / Que me trajo abuelo pa' que vacilara / No pa' que, por un cuero, a las doce llorara” [Jest dwanaście po czwartej i już jestem szalony / Płaczę i piję kokosowy pitorro / Który przyniósł mi dziadek, żebym się bawił / Nie po to, żebym o dwunastej płakał przez jakąś dziewczynę]. Mimo że wie, że ona była „mala” [zła] i „te fuiste como la luz” [odeszłaś jak światło], to i tak o niej myśli. To taka piosenka o tym, że nawet jeśli wiemy, że coś jest dla nas niedobre, to i tak potrafimy za tym tęsknić. A do tego, wszystko to jest podane w rytmach reggaetonu, więc można potańczyć i wypłakać się jednocześnie!