Belladonna to nazwa rośliny, znanej również jako pokrzyk wilcza jagoda, która jest bardzo trująca, ale w małych dawkach była używana w medycynie i kosmetyce (np. do rozszerzania źrenic).
W kontekście piosenki, Billie Eilish używa słowa "belladonna" jako metafory dla kogoś, kto jest niebezpieczny i uzależniający, ale jednocześnie pociągający i trudny do odrzucenia. To słowo idealnie oddaje mroczny i intrygujący klimat utworu, sugerując, że relacja jest toksyczna, ale nieodparcie kusząca.
Billie Eilish w piosence "My Strange Addiction" opowiada o relacji, która jest jak nałóg – intensywna, może nawet niebezpieczna, ale jednocześnie pociągająca. Już od początku daje do zrozumienia, że nie chce słuchać pytań, na które nie chce znać odpowiedzi: "Don't ask questions you don't wanna know" [Nie zadawaj pytań, na które nie chcesz znać odpowiedzi].
Ta piosenka to prawdziwa jazda bez trzymanki! Billie porównuje siebie do prochu, a drugą osobę do lontu: "I'm the powder, you're the fuse, Just add some friction" [Jestem prochem, ty lontem, wystarczy dodać trochę tarcia]. To pokazuje, jak łatwo może dojść do wybuchu. Mimo że to "Bad, bad news" [Złe, złe wieści] i "One of us is gonna lose" [Jedno z nas przegra], to jednak nie potrafi się od tego uwolnić. Nawet lekarze nie są w stanie wyjaśnić jej objawów: "My doctors can't explain My symptoms or my pain" [Moi lekarze nie potrafią wyjaśnić moich objawów ani mojego bólu]. To naprawdę dziwne uzależnienie, które pali jak gin, ale jej się to podoba: "And it burns like a gin and I like it" [I pali jak gin, i mi się to podoba]. To jest właśnie to, co czyni tę piosenkę tak fascynującą – ta sprzeczność między bólem a przyjemnością.