Wolkenreiter dosłownie oznacza „jeźdźca chmur”. To niezwykłe, poetyckie słowo, które od razu przyciąga uwagę i pobudza wyobraźnię.
W kontekście piosenki, „Wolkenreiter” to przydomek Jenny, stewardesy, która nieustannie podróżuje samolotem, „jeżdżąc” po niebie. Słowo to pięknie oddaje jej zawód i styl życia, jednocześnie nadając mu magiczny, niemal bajkowy wymiar.
Niemiecki zespół AnnenMayKantereit bierze na warsztat codzienność stewardesy w utworze „Jenny Jenny”. Tytułowa bohaterka zaczyna dzień przed lustrem, maluje usta na czerwono i zakłada niebiesko-żółty mundur. Piosenka nie lukruje tej pracy. Pokazuje wieczne zmęczenie, zimną kawę podczas trzygodzinnych przesiadek i tłum niecierpliwych pasażerów w kolejce do odprawy. Padają tu świetne słowa: Jenny to „Wolkenreiter” (dosłownie: jeździec chmur) oraz „das Lächeln in der Brandung” (uśmiech pośród wzburzonych fal / oaza spokoju), bo bez względu na chaos wokół, musi ciągle się uśmiechać, jak każdy personel pokładowy.
Najbardziej uderza w tekście motyw zagubienia w ciągłym ruchu. Jenny lata tysiące mil nad morzem i marzy o stałej umowie („sie wär so gern fest angestellt” – chciałaby mieć stałe zatrudnienie). W wolnej chwili wyszukuje w sieci Panamę, gdzie kiedyś spędziła zaledwie dziesięć minut. Czasem wraca do domu i dosłownie nie pamięta, skąd właściwie przyleciała („sie kommt manchmal nach Hause / Und weiß nich' mehr woher”). Piosenka ma świetny, rockowy puls, który idealnie pasuje do tego pośpiechu i życia w zawieszeniu między chmurami a kolejnym lotniskiem.