까마득해도 pochodzi od przymiotnika 까마득하다, który oznacza bycie bardzo odległym, zarówno w przestrzeni, jak i w czasie, często z nutą przytłoczenia lub niepewności.
W kontekście piosenki, DAY6 śpiewa: "까마득해도 쉼 없이 달렸다" (nawet jeśli to było odległe, biegliśmy bez przerwy). To słowo pięknie oddaje poczucie długiej i trudnej podróży, gdzie cel wydaje się być bardzo daleko, ale mimo to bohaterowie nie ustają w wysiłkach. Jest to słowo, które rzadko pojawia się w codziennych rozmowach, co czyni je bardziej intrygującym i zapadającym w pamięć.
„So It’s The End” DAY6 brzmi jak finał filmu po wyjątkowo trudnej wyprawie. Podmiot liryczny mówi, że po „숨 막히는 모험” [duszącej, zapierającej dech przygodzie] dotarł aż tutaj i biegł bez przerwy, nawet gdy cel wydawał się bardzo odległy. Codzienność przypominała wojnę, a droga prowadziła przez morze, ogień, śnieg i góry. Rany nie zatrzymały bohatera, bo zaciskał zęby i powtarzał: „버텨 왔어 살아 왔어” [wytrzymałem i przeżyłem]. To nie jest subtelna metafora pocieszenia. To wielkie, filmowe zwycięstwo po wszystkim, co trzeba było znieść.
Najciekawszy obraz pojawia się w refrenie: „크레딧이 올라갑니다” [zaczynają lecieć napisy końcowe]. Bohater własnego filmu wreszcie ma być szczęśliwy, nie będzie już płakać, cierpieć ani się martwić. „오늘만을 위해서” [dla tego jednego dnia] pokazuje, że cały wysiłek był skierowany ku chwili ulgi. Końcowe angielskie słowa „Pain is history” [ból jest już historią] i „Happiness is calling” [szczęście woła] brzmią niemal jak triumfalny napis po ostatniej scenie. A „So it’s the end” nie oznacza tu pustki, tylko zamknięcie długiej, ciężkiej drogi.