Desamor to nie tylko „brak miłości”, lecz także ból i rozczarowanie po nieudanym uczuciu. W piosence bohater mówi o „fortunie del desamor”, czyli jakby odziedziczył pecha do miłości, dlatego to słowo doskonale oddaje jej przewrotny i emocjonalny charakter.
„Dile al amor” („Powiedz miłości”) to zabawna, ale bardzo stanowcza odmowa kolejnego romansu. Podmiot zwraca się do Kupidyna jak do nieudolnego specjalisty od łączenia ludzi: „Cupido, no te entiendo” [Kupidynie, nie rozumiem cię]. Jego strzały zawiodły, a wszystkie fiołki podarowane z nadzieją niczego nie zmieniły, więc ogród został bez ani jednego kwiatu. Najlepsza wymówka brzmi: „Que yo no estoy en casa” [że nie ma mnie w domu]. Miłość ma nie pukać jutro ani pojutrze, bo serce już kilka razy zostało zranione.
W refrenie bohater ogłasza, że wyjechał na „wakacje” z dala od miłości. To oczywiście sposób na powiedzenie, że celowo unika randek i uczuć. Nie chce dat w kalendarzu, spotkań w grafiku ani kwiatów. Mówi nawet, że trzyma emocje „na diecie”, żeby nie przeżywać kolejnego rozczarowania. A „moje lutowe miesiące są długie” sugeruje długie, samotne oczekiwanie, bez romantycznego finału. Aventura z Dominikany nadaje tej historii taneczny rytm, lecz sam narrator pozostaje bezlitosny: „I don't need no love in my life” [Nie potrzebuję miłości w swoim życiu].