Chinchín to potoczne, zdrobniałe określenie bardzo małej ilości, podobne do „odrobinki” albo „tyci-tyci”. W piosence Romeo Santos prosi: „Quiéreme, nada más un chinchín”, czyli „kochaj mnie, chociaż odrobinę”, co nadaje tej prośbie czuły i lekko żartobliwy ton.
„Dardos” przedstawia miłość jako bolesną grę, w której druga osoba celuje prosto w jego słabe punkty. Bohater prawie zapomniał o niej i nawet przestał pić, ale jej nieodebrane połączenia znów uruchamiają złą passę. Jego godność staje się „tablicą na ścianie, w którą ty rzucasz strzałkami” („Mi dignidad es un tablero en la pared, donde tú tiras dardos”). To mocny, trochę przesadzony obraz: każdy kolejny cios może doprowadzić go do łez, a nawet do poczucia, że „umrze”.
W refrenie prosi choć o odrobinę czułości: „Ámame, solo un CC por lo menos” („Kochaj mnie, chociaż daj mi choć kopię wiadomości”) oraz „Quiéreme, nada más un chinchín” („Pokochaj mnie choć odrobinkę”). „Chinchín” oznacza tutaj bardzo małą ilość, a „CC” nawiązuje do kopii wiadomości e-mail, więc jego prośba brzmi celowo skromnie i trochę desperacko. Nazywa ukochaną „caramelo envenenado” („zatrutym cukierkiem”), bo jest słodka, lecz rani. Wspomina też, że Rak jest zbyt wrażliwy dla Lwa, a Wenus nie pozwala mu ugasić płomieni. Żartobliwe astrologiczne wyjaśnienia nie zmieniają faktu, że wciąż wraca do tego samego ognia. Romeo Santos i Prince Royce prowadzą tę bachata-popową opowieść między błaganiem, autoironią i dramatycznym krzykiem: „Si tiras un dardo más, no voy a aguantar” („Jeśli rzucisz jeszcze jedną strzałkę, nie wytrzymam”).