Airstream to nazwa kultowej amerykańskiej marki przyczep kempingowych, znanych ze swojego charakterystycznego, aerodynamicznego kształtu i polerowanego aluminium.
W piosence brat głównego bohatera kupuje taką przyczepę, co symbolizuje jego wolność, podróże i życie poza utartymi szlakami. To słowo nie tylko odnosi się do konkretnego przedmiotu, ale także do stylu życia i marzeń o przygodzie, które są kluczowe dla fabuły utworu.
Piosenka "Where The Wild Things Are" Luke'a Combsa to prawdziwa opowieść o braterskiej miłości, wolności i niestety, o stracie. Zaczyna się od wspomnień o starszym bracie, który jeździł na motorze Indian Scout, "czarnym jak jego kurtka" i miał "American Spirit zwisający z ust, tak jak nasz tata". Ten brat, pełen ducha przygody, pewnej nocy "kopnął w rozrusznik i złamał serce mamie", wyruszając na zachód, "tam, gdzie są dzikie rzeczy".
Brat dzwonił co kilka tygodni z Kalifornii, opowiadając o pustyni, drzewach Jozuego i "swoich ładnych dziewczynach". Kupił przyczepę Airstream i gitarę J-45, zachęcając młodszego brata: "Mały bracie, pokochałbyś to tutaj, tam, gdzie są dzikie rzeczy". To miejsce, gdzie "serca płoną i szalone marzenia", a "noce zapalają się jak benzyna". Młodszy brat w końcu dołącza do niego, a ich wspólne picie w LA "stało się szalone", kończąc się "w domu na wzgórzach z hollywoodzkimi gwiazdami", gdzie całował "blondynkę w basenie na podwórku". Ale choć to było ekscytujące, młodszy brat wraca na wschód. Niestety, dowiadujemy się, że starszy brat "uderzył w barierkę o wpół do trzeciej", a pochowano go "na wietrze pod gwiazdami Zachodniego Wybrzeża", tam, gdzie zawsze były "dzikie rzeczy".