Me erizo pochodzi od czasownika erizarse, czyli „jeżyć się” lub „dostawać gęsiej skórki”. W piosence Beéle wyrażenie „te pienso y me erizo” opisuje silną reakcję na myśl o ukochanej osobie, łącząc emocje, podekscytowanie i lekko zmysłowy podtekst.
Beéle, kolumbijski artysta, śpiewa tu o relacji, która zaczęła się od natychmiastowego przyciągania. Bohater pamięta pierwsze spojrzenie, „piel canela” [karmelową skórę] i noc, podczas której razem „paramos el tiempo” [zatrzymali czas]. Dlatego powtarza: „No tiene sentido” [To nie ma sensu]. Skoro między nimi naprawdę coś się wydarzyło, dlaczego ona jest „allá” [tam], a on „acá” [tu]? W jego głowie ta odległość i pójście osobnymi drogami są po prostu nienormalne.
Druga zwrotka robi się bardziej bezpośrednia, chwilami wręcz bezczelna. On nie może się z nią skontaktować, więc prosi: „Manda ubi que yo te aterrizo” [Wyślij lokalizację, a ja do ciebie wpadnę]. „Ubi” to potoczne skrócenie od „ubicación”, czyli lokalizacja. Wspomina też wspólne nagranie, pragnienie i ubrania na podłodze, a potem przyznaje, że walczy ze swoją głową, która mówi mu, żeby o niej zapomniał. Zwrot „no te leo” [nie odczytuję cię] odnosi się do wiadomości, a „me erizo” [dostaję gęsiej skórki] pokazuje, że samo myślenie o niej wciąż mocno na niego działa. To piosenka o kimś, kto uważa, że po takim spotkaniu rozłąka zwyczajnie nie powinna mieć miejsca.