Whoops-a-daisy to zabawne, nieco staromodne wyrażenie, które wypowiada się, gdy coś pójdzie nie tak, często w drobnej, niegroźnej sytuacji. Jest to odpowiednik polskiego "Ups!" lub "Oj!".
W kontekście piosenki, artysta używa go, by wyrazić zaskoczenie i rozczarowanie, gdy zdaje sobie sprawę, że jego wcześniejsze poczucie szczęścia było złudne. To niecodzienne słowo nadaje tekstowi lekkości, jednocześnie podkreślając wewnętrzny konflikt bohatera.
Hej! Posłuchaj tego kawałka Tame Impala, „Why Won't They Talk To Me?”. To jest naprawdę ciekawe, bo na początku wydaje się, że to piosenka o samotności i odrzuceniu. Artysta śpiewa: „I'm so alone, Nothing for me” [Jestem taki sam, Nic dla mnie] i „Why won't they talk to me?” [Dlaczego oni ze mną nie rozmawiają?]. Czuje się wykluczony i zastanawia się, dlaczego inni go ignorują. Nawet mówi: „I thought I was happy” [Myślałem, że byłem szczęśliwy], co sugeruje, że ta sytuacja go zaskoczyła i sprawiła, że zaczął kwestionować swoje samopoczucie.
Ale potem następuje zwrot akcji, który bardzo mi się podoba! W pewnym momencie artysta zdaje sobie sprawę: „I don't need them, And they don't need me” [Nie potrzebuję ich, A oni nie potrzebują mnie]. To jest takie wyzwalające! Mówi też: „But I don't even care about it anyway, I wouldn't listen to a word any of them say” [Ale i tak mnie to nie obchodzi, Nie słuchałbym ani słowa, które by powiedzieli]. Widać, że jego frustracja zamienia się w obojętność, a nawet trochę w złość, bo dodaje: „One day I'll be a star and they'll be sorry” [Pewnego dnia będę gwiazdą i będą żałować]. To pokazuje, że mimo początkowego smutku, znajduje w sobie siłę i pewność siebie. To jest super!