Taj Mahal to słynny, monumentalny grobowiec w Indiach, uznawany za jeden z siedmiu nowych cudów świata. Jest symbolem wiecznej miłości i luksusu.
W piosence artysta obiecuje swojej ukochanej, że zorganizuje dla niej ślub właśnie w Tadż Mahal, co podkreśla jego ogromne uczucie i chęć zapewnienia jej wszystkiego, co najlepsze i najbardziej niezwykłe. To romantyczne i egzotyczne odniesienie, które z pewnością przyciągnie uwagę.
„Taj Mahal” Rareşa, rumuńskiego artysty, z gościnnym udziałem Lazy Ed i Costela Biju, to kokieteryjna opowieść o zauroczeniu kobietą, która natychmiast przyciąga uwagę. Bohater zachwyca się jej wyglądem: „Talie de viespe” [talia osy], krótką spódnicą, tatuażem na nodze, pomalowanymi ustami, sztucznymi paznokciami i dużymi kolczykami. Żartobliwe „Ajutor” [Pomocy!] brzmi tak, jakby jej usta miały alkohol i dosłownie upijały zakochanego. Kiedy śpiewa „Sunt Aladin, zburăm diseară pe covor” [Jestem Aladynem, dziś wieczorem lecimy na dywanie], obiecuje jej baśniową podróż i spełnienie każdego życzenia.
Najbardziej przesadzony, a przez to zabawny komplement pojawia się w refrenie: „Ți-aș face nuntă-n Taj Mahal” [Wyprawiłbym ci wesele w Taj Mahal]. Taj Mahal to słynne mauzoleum w Indiach, więc w piosence staje się symbolem wielkiego, egzotycznego gestu miłości. Para ma jednak przeciwników: matka i ojciec dziewczyny uważają, że bohater zrobi jej krzywdę. On sam przyznaje też: „Ziua bogat, noaptea sărac” [W dzień bogaty, w nocy biedny], co brzmi jak przechwałka o pieniądzach zmieszana z lekkomyślnym romansem. Całość jest efektownym flirtowaniem, pełnym Aladyna, orientalnego tańca i deklaracji „mi amor de tine” [moja miłość do ciebie], zapisanej celowo w mieszance rumuńskiego i hiszpańskiego.