Gozadera to słowo, które oznacza świetną zabawę, imprezę lub radosne świętowanie. Pochodzi od czasownika "gozar", czyli cieszyć się, bawić się.
W kontekście piosenki "La Gozadera", słowo to jest kluczowe i odnosi się do wielkiej, ogólnokrajowej imprezy, w której uczestniczą wszystkie kraje Ameryki Łacińskiej. To idealne słowo, aby oddać radosny i taneczny charakter utworu.
Kiedy kubański duet Gente de Zona łączy siły z Markiem Anthonym, dostajesz czystą, niczym nieskrępowaną imprezę. Słowo z tytułu, la gozadera, to w luźnym tłumaczeniu wielka balanga, beztroska zabawa i radość. Cały ten reggaetonowy hit działa jak otwarta lista gości na wielkie święto: „Y se formó la gozadera, Miami me lo confirmó” (I zaczęła się wielka impreza, Miami mi to potwierdziło). Artyści nie bawią się w skomplikowane metafory. Po prostu wymieniają kolejne kraje i ich symbole, żeby zjednoczyć wszystkich na jednym parkiecie.
Każdy region wnosi do tekstu swój konkretny wkład. Portoryko daje jedzenie: „el arroz con habichuela” (ryż z czerwoną fasolą, czyli klasyk tamtejszej kuchni), a Dominikana dorzuca tradycyjny bęben: „la tambora merenguera” (bęben do merengue). Zaraz potem wpadają Meksyk, Kolumbia, Wenezuela, a Ekwador przynosi „bilirubinę” nawiązującą do znanego tropikalnego przeboju. Przekaz jest prosty i rzucony prosto w twarz: „Si tú eres Latino, saca tu bandera” (Jeśli jesteś Latynosem, wyciągnij swoją flagę). Zero melancholii, tylko głośny rytm i wyliczanka państw, które rzucają wszystko, żeby tańczyć.