Dor to rumuńskie słowo, które trudno przetłumaczyć jednym polskim odpowiednikiem. Najbliżej mu do „tęsknoty”, ale zawiera w sobie znacznie więcej – to głębokie uczucie melancholii, nostalgii, pragnienia czegoś lub kogoś, kto jest daleko lub został utracony.
W kontekście piosenki, „Sa Ti Se Faca Dor” oznacza „Żebyś zatęsknił/zatęskniła”. Artystka śpiewa o nadziei, że jej były partner poczuje to intensywne uczucie braku i wróci. To słowo jest kluczem do zrozumienia rumuńskiej duszy i często pojawia się w poezji i muzyce, co czyni je niezwykle interesującym do nauki.
W „Sa Ti Se Faca Dor” Stefania opowiada o miłości, która miała wyglądać jak bajka, ale skończyła się złamanym sercem. Już jako dziecko słyszała od mamy, że ten chłopak będzie „exact ca pentru mine” [dokładnie taki, jak dla mnie], a jego oczy zabiorą ją aż do gwiazd. Brzmi pięknie, dopóki nie pojawia się gorzka niespodzianka: „îmi vei rupe inima și vei pleca cu ea” [złamiesz mi serce i odejdziesz z nim]. Określenie „prințul din povestea mea” [książę z mojej bajki] pokazuje, że bohaterka naprawdę widziała w nim wymarzonego ukochanego, choć teraz ten „książę” jest szczęśliwy bez niej.
Najmocniejszy moment refrenu jest też trochę przewrotny. Dziewczyna prosi byłego, żeby zabrał ze sobą piosenkę i jej serce: „Poate ți se face dor și o să te întorci” [Może zacznie ci mnie brakować i wrócisz]. Tytuł oznacza właśnie „żeby zaczęło ci brakować” albo „żeby zatęskniło ci się”. Ona widzi go z inną dziewczyną i przyznaje, że nawet dobrze razem wyglądają, ale pyta, czy pomyślał, że ją zrani. To nie jest spokojne pożegnanie. To wiadomość dla kogoś, kto odszedł: możesz udawać, że wszystko jest w porządku, lecz pewnego dnia może zatęsknisz i wrócisz.