Słońce zachodzi, czas ucieka
Nikogo innego w pobliżu oprócz mnie
Tracę światło, tracę rozum
Poruszające się cienie i zgrzytanie zębów
Bez ciebie nie ma miejsca, gdzie mógłbym się ukryć
Bez ciebie nie ma mowy, żebym zasnął dziś
Co bym zrobił za odrobinę spokoju
Pogrążam się w koszmarach
Gdzie nie ma nas
Żadnego dźwięku, gdy płaczę
Kocham cię i potrzebuję, byś mnie uwolniła
Czekających po drugiej stronie
Żadnego dźwięku, gdy płaczę
Kocham cię i potrzebuję, byś mnie uwolniła
Od tych wszystkich, tych wszystkich
Kochanie, proszę, przyjdź, pomóż mi się uspokoić
Piekielne nawyki wciąż mącą mi w głowie
Na co czekasz? Na coś fizycznego?
Nie dam rady tego zrobić sam
Bez ciebie nie ma miejsca, gdzie mógłbym się ukryć
Bez ciebie nie ma mowy, żebym zasnął dziś
Co bym zrobił za odrobinę spokoju
Pogrążam się w koszmarach
Gdzie nie ma nas
Żadnego dźwięku, gdy płaczę
Kocham cię i potrzebuję, byś mnie uwolniła
Czekających po drugiej stronie
Żadnego dźwięku, gdy płaczę
Kocham cię i potrzebuję, byś mnie uwolniła
Od tych wszystkich, tych wszystkich
Wszystkich tych, wszystkich tych