Nie prosiłam o darmową przejażdżkę
Prosiłam tylko, żebyś zapewnił mi dobrą zabawę
Nigdy nie prosiłam o deszcz
Przynajmniej się pojawiłam, ty nie pokazałeś mi nic
Jestem gotowa, niech pada na mnie
Wolałabym być sucha, ale przynajmniej żyję
Niech pada na mnie, pada, pada
Niech pada na mnie, pada, pada
Wolałabym być sucha, ale przynajmniej żyję
Niech pada na mnie, pada, pada
Żyjąc w świecie, gdzie nikt nie jest niewinny
Ale przynajmniej próbujemy
Muszę żyć swoją prawdą, nie dusić jej w sobie
Żebym nie straciła rozumu, kochanie, tak
Wolałabym być sucha, ale przynajmniej żyję
Niech pada na mnie, pada, pada
Niech pada na mnie, pada, pada
Wolałabym być sucha, ale przynajmniej żyję
Niech pada na mnie, pada, pada
Niech pada na mnie, tsunami
Wolałabym być sucha, ale przynajmniej żyję
Niech pada na mnie, pada, pada
Niech pada na mnie, pada, pada
Wolałabym być sucha, ale przynajmniej żyję
Niech pada na mnie, pada, pada
Słyszę, jak nadchodzi grzmot
Czy nie spadniesz na mnie?
Słyszę, jak nadchodzi grzmot
Czy nie spadniesz na mnie?