Myślą, że woda święcona jest rozwodniona
A to miasto straciło wiarę
Nasze kolory w końcu wyblakną
Więc, jeśli nasz czas się kończy
Uczynimy codzienność naszym arcydziełem
Wystarczy, że na ciebie spojrzę
Wyciągasz mnie z przeciętności
Chcę, żebyś mnie położyła
Aż będziemy martwi i pogrzebani
Są zazdrosne, wiedząc, że znaleźliśmy
Sprawiasz, że całuję ziemię
Rozbij mnie swoim dotykiem
Panie, zwróć mnie w proch
Są zazdrosne, wiedząc, że znaleźliśmy
Po tej stronie bramy Nieba
Oddychasz i zapierasz mi dech?
Przy twoim ołtarzu będę się modlić
Ty jesteś rzeźbiarzem, ja gliną
Wyciągasz mnie z przeciętności
Chcę, żebyś mnie położyła
Aż będziemy martwi i pogrzebani
Są zazdrosne, wiedząc, że znaleźliśmy
Coś tak niezwykłego
Sprawiasz, że całuję ziemię
Rozbij mnie swoim dotykiem
Panie, zwróć mnie w proch
Są zazdrosne, wiedząc, że znaleźliśmy
Zawsze, gdy jesteś obok mnie, och, moja
Aż zobaczyłem twoje światło
Myślałem, że trzeba umrzeć, żeby znaleźć
Coś tak niezwykłego
Chcę, żebyś mnie położyła
Aż będziemy martwi i pogrzebani
Są zazdrosne, wiedząc, że znaleźliśmy
Sprawiasz, że całuję ziemię
Rozbij mnie swoim dotykiem
Panie, zwróć mnie w proch
Są zazdrosne, wiedząc, że znaleźliśmy