Słyszę tykanie zegara na ścianie
Tracę sen, gubię się w moich łzach
Każda kropla to wodospad
Każdy oddech to chwila wytchnienia od wiru
Jak długo to trwa? Nie wiem
Ale czuję, jakby to była wieczność
Odkąd miałem cię tu ze mną
Odkąd musiałem nauczyć się być
Być z tobą w raju
Czego bym nie poświęcił
Dlaczego musiałaś gonić za światłem
Gdzieś, gdzie nie mogę iść?
Gdy idę przez ten świat sam
Gdy idę przez ten świat sam
Kolejny przebłysk tego, co mogło być
Kolejny sen, kolejna droga, której nigdy nie było
Znowu wpadam w dzicz
Budzę się, sypiąc sól na ranę
Jak długo to trwa? Nie wiem
Ale czuję, jakby to była wieczność
Odkąd miałem cię tu ze mną
Odkąd musiałem nauczyć się być
Być z tobą w raju
Czego bym nie poświęcił
Dlaczego musiałaś gonić za światłem
Gdzieś, gdzie nie mogę iść?
Gdy idę przez ten świat sam
Gdy idę przez ten świat sam
To niekończąca się noc, to bezgwiezdne niebo
To piekło, które nazywam domem
To długie pożegnanie po drugiej stronie
Jedynego życia, jakie znam
I czuję, jakby to była wieczność
Odkąd miałem cię tu ze mną
Odkąd musiałem nauczyć się być
Być z tobą w raju
Czego bym nie poświęcił
Dlaczego musiałaś gonić za światłem
Gdzieś, gdzie nie mogę iść?
Gdy idę przez ten świat sam
Gdy idę przez ten świat sam