I oglądam późny program w moim mieszkaniu, całkiem sama
Jak ja nienawidzę spędzać wieczorów w samotności
Jesienne wiatry wieją za moim oknem
Gdy rozglądam się po pokoju
I to mnie tak przygnębia, widząc ten mrok
Nie ma tam żywej duszy
Nikt, by usłyszeć moją modlitwę
Daj mi, daj mi, daj mi mężczyznę po północy
Czy ktoś mi pomoże przegonić cienie?
Daj mi, daj mi, daj mi mężczyznę po północy
Zabierz mnie przez ciemność
Znajdują koniec tęczy, z fortuną do wygrania
To tak różne od świata, w którym żyję
Otwieram okno i wpatruję się w noc
Ale nie ma tam nic do zobaczenia, nikogo w zasięgu wzroku
Nie ma tam żywej duszy
Nikt, by usłyszeć moją modlitwę
Daj mi, daj mi, daj mi mężczyznę po północy
Czy ktoś mi pomoże przegonić cienie?
Daj mi, daj mi, daj mi mężczyznę po północy
Zabierz mnie przez ciemność
Daj mi, daj mi, daj mi mężczyznę po północy
Czy ktoś mi pomoże przegonić cienie?
Daj mi, daj mi, daj mi mężczyznę po północy
Zabierz mnie przez ciemność