Imbroglio oznacza „zamieszanie”, „galimatias” albo skomplikowaną sytuację. To ciekawe i dość rzadkie włoskie słowo, które brzmi bardziej poetycko niż zwykłe określenie bałaganu.
W piosence pojawia się w pytaniu „Che imbroglio era, maledetta primavera?”, czyli „Co to było za zamieszanie, przeklęta wiosno?”. Bohaterka opisuje w ten sposób chaos uczuć i nagłe zakochanie, które pojawiło się niemal bez ostrzeżenia.
W tej piosence Loretta Goggi wspomina miłość, która zaczęła się niemal przypadkiem i bardzo szybko. Są bliskość, białe wino, kwiaty i stare piosenki, a potem śmiech z tego, co wydarzyło się między dwojgiem ludzi. Refren nazywa wiosnę „maledetta”, czyli „przeklętą”, bo to właśnie ona zdaje się przynosić nagłe zakochanie: „Che fretta c’era, maledetta primavera?” [Po co ten pośpiech, przeklęta wiosno?]. Włoskie „imbroglio” oznacza tu zamieszanie albo kłopot. Najlepszy żart piosenki tkwi w pytaniu: „Per innamorarmi basta un’ora?” [Czy wystarczy godzina, żebym się zakochała?]. Wygląda na to, że tak, i właśnie dlatego bohaterka ma pretensje do wiosny.
Po przebudzeniu erotyczny sen zamienia się w poetę, a wspomnienie ukochanej osoby zostaje mimo pustych rąk. Bohaterka przyznaje, że czasem zamyka oczy „per errore” [przez pomyłkę] i znów myśli o tej osobie. Prosi ją także: „Chiudi gli occhi e pensa a me” [Zamknij oczy i pomyśl o mnie]. To nie jest spokojne rozstanie. Zostają pieszczoty, które „non toccano il cuore” [nie dotykają serca], oraz jedna gwiazda, która ma wyznaczać miarę miłości. Powtarzane „maledetta come me” [przeklęta jak ja] brzmi trochę zadziornie, a trochę jak przyznanie się do winy: oboje wiedzą, że uczucie przyszło za szybko, lecz nadal potrafi wrócić po zamknięciu oczu.